Kapliczka z 1939 roku na posesji TomczukaZapraszamy do obejżenia kolejnej galerii zdjęć prosto z Patkowa. Tym razem tematem przewodnim są krzyże i kapliczki. Mijając je codziennie nie zdajemy sobie sprawy z ich obecności, a one często są tam od dziesiątek lat, są cichymi świadkami życia naszej wsi.   Każdy z nich posiada swoją historię, zostały tam postawione z konkretnego powodu. Przykładem jest krzyż nieopodal krzyżówki, który został ufundowany przez rodzinę Radziejewskich w 1998 roku z okazji 550 lecia parafii i w podzięce za zasługi Rozalii Barańczuk.

Niestety historia wielu z nich bardzo często jest zapomniana. Chciażby kapliczka znajdująca się na posesji p. Tomczuków, wiemy że została ufundowana w 1939 roku, ale nie znamy dokładnych powodów jej powstania, dlatego warto o tym przypomnieć. Stąd kolejna prośba. Jeżeli wiecie kiedy i z jakiego powodu krzyż lub kapliczka zostały ufundowane, piszcie o tym w komentarzach, a my uzupełnimy opisy zdjęć.

Ps. Jeżeli coś zostało pominięte, również proszę o informację w komentarzach.

Aktualizacja:

Stanisław Gmitruk przesłał zdjęcie kapliczki przed renowacją w lesie przy drodze na Prusy. Poniżej oba zdjęcia.

Odnośnie wyżej wymienionej kapliczki, ciekawą historię przekazał nam Wojciech Raczuk. Oto treść jego komentarza:

Szczególnie bliska jest mi kapliczka znajdująca się na skraju lasku pod Patkowem Prusami. Liczy sobie ponad 100 lat i została postawiona przez Unitów w celu celebracji ślubów, chrztów i pogrzebów. Car Rosji surowo zakazywał pełnienia w/w obrządków przez Unitów. Jak byłem małym chłopcem opowiadali mi o tym mój dziadek Adam Dmitruk i jego koleżanka, która do nas przychodziła, Barańczuk Rozalia. Można o tym przeczytać w Dziennikach Odnalezionych Stefana Żeromskiego. Pisze on, że w czasie pobytu w Łysowie, gdzie we dworze uczył dzieci dziedzica, proboszczem był ks. Ołdakowski. On to właśnie odprawiał msze święte i inne uroczystości przy kapliczce w Patkowie Prusach. Kilkadziesiąt lat kapliczką tą opiekował się mój brat stryjeczny i przyjaciel Stefan Raczuk. Remontował ją i porządkował przyległy teren, aż do śmierci. W dniu Jego pogrzebu kobiety z Patkowa Prus powiedziały do ks. proboszcza – maszerujemy z konduktem pogrzebowym aż do kapliczki ponieważ zmarły miał przed śmiercią taką prośbę. Ks. proboszcz zgodził się. Nikomu nie przeszkadzało to, że Stefan, działacz partyjny, sekretarz PZPR opiekował się kapliczką. Takie były klimaty. Miejscowi z Patkowa Prus bardzo Stefana lubili i szanowali. Ja też.

Galeria wszystkich zdjęć.

Reklamy